Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

czwartek, 6 grudnia 2012

grudzień

tak wiem, obiecałam, będę pisac częściej, niestety, przed ślubem było tylllle zamieszania, a po ślubie błogie lenistwo.

7 dni roboczych + 4 weekendu byłam w domu, miałam coś brzydkiego an gardle i by tego nie roznieść musiałam posiedzieć w domku, ale potrzebne mi to było, pospałam, nadgoniłam książki, które miałam już dawno przeczytać.

a teraz opowiem Wam o ślubie i obiedzie.

od rana były juz nerwy, stres i cała masa rzeczy które powinnam załatwić a tego nie zrobiłam, na 10 miałam fryzjera, 11:30 makijażystka, ślub na 14, ale w między czasie zaginął mój tata z Nim, po 1h się znaleźli :)

do ślubu jechaliśmy Audi A6, udekorowana jak na kościelny, to w prezencie od Jego brata

ceremonia trwała 15 minut, rachu-ciachu i po wszystkim, podpisy złożone i obrączka założona.

obiad jak obiad, mojej teściowej mało co się przypada do gustu to do czego ona ręki nie przyłożyła, np. to ze to ona tort powinnam nam zrobić, ale to był mój dzień, moje święto,o!

niestety nie mamy jeszcze zdjęć, ale w następnym tgodniu obiecała ze będą :) mogę jedynie pochwalić się tymi co mam od koleżanki z telefonu

ze świadkiem i jego żoną, najlepsi znajomi

z rodzicami

z siostrami

ze świadkami



~~~
Maleństwo rośnie jak na drożdżach, mam juz widoczną piłeczkę, pokaże Wam nie długo ;)

od naszej kochanej Madzi (somagda) dostałam pełną kopertę książeczek, poradników, film i gazetkę co i jak się odbywa, co mnie jeszcze czeka

w pracy powiedziałam już że pracuje tylko do końca roku i 2.I przyjdę ostatni raz, po południu mam lekarza a mąż już zawiezie L4

~~~

Dziś 06.XII Mikołajki, byłyście grzeczne w tym roku?

ja byłam wyjątkowo grzeczna, od klubowej Mikołajki dostałam broszkę żabkę i cudnie pachnąca pomadkę


a od domowych Mikołajków
- książkę "Dziecko dla odważnych"
- żel i balsam do ciała "KITTY"



~~~

Miłego wieczoru :*

wtorek, 30 października 2012

zaproszenie

nie ma to jak pomyśleć z opóźnieniem...

przecież mogę zrobić zdjęcie, choć efekt nie jest ten sam...


poniedziałek, 29 października 2012

lewy profil

dziś mieliśmy pierwsze pełne usg, maleństwo to cała mama, macha nóżkami  krzyżuje je tak jak ja, a rękami wymachuje bo wiedziało, że mama go ogląda, znów były łzy wzruszenia, szczęścia.

Pan doktor pow, że maleństwo rozwija się prawidłowo, ale ze względu na chorobę genetyczną w rodzinie mam wziąć skierowanie od swojej ginekolog skierowanie na konsultacje genetyczną.

Dr chciał by maleństwo pokazało jakiej jakiej jest płci, ale niestety nie udało się jeszcze, bo albo pokazywał lewy profil albo plecki

następne usg w okolicy świąt Bożego Narodzenia :)

a no i pokażemy się ciocią 

maleństwo ma już prawie 7 cm

~~~
wczorajszy wypad do IKEI zakończył się zakupem świeczek


~~~
chciałam pokazać Wam zaproszenie ślubne, ale mam w formacie .pdf a nie umiem tego rozgryźć jak to zmienić :(


~~~
ten tydzień krótszy

sobota, 27 października 2012

powrót

od mojej ostatniej wizyty minęło sporo czasu, wiec czas nadrobić zaległości :)
to że będę mamą wiecie od 21.IX, w między czasie zaliczyłyśmy wyjazd na morze, masę badań ciążowych, przygotowania do ślubu... 
zaczniemy do początku
~~~
zaczęło się od spóźniającej kilka dni miesiączki, 3 testach ciążowych, każdym pozytywnym a 21.IX potwierdzającej ciążę.
uczucia mieszane, radość, łzy, milion pytań i  co teraz będzie
i największe zaskoczenie z jego strony: JAK TO SIĘ STAŁO?!?!
~~~
z mamą w ramach urlopu jaki nam pozostał we wrześniu wybrałyśmy się nad morze

 
 
 
 
 
 
~~~
przygotowania do ślubu, z mojej strony na razie nie ma żadnych, mamy ustaloną tylko datę 17.XI na 14:00
On ma już garnitur, obrączki, samochód wynajęty a mi nie śpieszno z tym wszystkim...
~~~
w poniedziałek pierwsze, pełne USG, nerwy są spore

machamy wszystkim ciocią :*

niedziela, 29 lipca 2012

niedzielnie

czas to stanowczo za szybko leci :/ nie potrafię się czasem zorganizować 

akcja gubienie zbędnych kg ruszała, na początek zaczęłam jeździć rowerem do pracy, w jedną stronę to ok.8km pokonuję w nie całe 20 minut, drogę powrotną specjalnie wydłużam do 15 km i jadę ok godziny.

jedyne co mnie powstrzymuję to poranny deszcz, w tym tygodniu wyjeżdżałam 5:45 z domu
godzinowe widełki pracy lekko mi się zmieniły, przez okres urlopowy i teraz będę pracować od 10 do 18 to i tak lepiej niż 14-22 :D



zakupiłam także razem z VITA płytę do areobic + cardio, ale jakoś nie mogę się zabrać by zacząć ćwiczyć




~~~
przeziębienie mija, opornie ale są już widoczne efekty
~~~
mama z biedronki przyniosła nową gazetkę i w oko wpadły mi kule kąpielowe i będę chciała je mieć



~~~
Dziś niedziela minęła nam na słodkim lenistwie w łóżku do południa, 
a po południu kawka z lodami i szarlotka z jabłuszek z własnego ogródka :)



~~~
do zobaczenia :)

wtorek, 24 lipca 2012

Łeba cz.I

urlop urlop i po urlopie

wyjazd do Łeby nie był najcudowniejszym pomysłem, ale powiem tak nie wypoczęłam w 100%

ale po kolei
~~~
sobota 14/07 godzina 4:30 pobudka, 5:10 wyjazd

3/4 podróży przesypiam, byłam taka zmęczona, non stop śpiąca, gdzie ja nigdy nie śpię w aucie podczas podróży

na miejsce dojechaliśmy 12:30, staliśmy ponad 1h w korku w Gdyni...

pokoik mały, przyjemny, czyściutko ale pogoda przywitała nas ścianą  2,5 h deszczu niestety

pierwsze po południue było tak na prawdę nijakie, zmęczeni, nie wyspani

za to w niedzielę była plaża, ale mega wietrznie




w poniedziałek wybraliśmy się pieszo na wydmy, w jedna stronę chodnikiem a z powrotem już plażą, słoneczko złapało mnie na buzi, piegów wyskoczyła masa




reszta dni mijała podobnie, wypad na miasto, plaża, deszcz, obiad, kwatera i tak przez cały pobyt




dziś to będzie tyle

~~~
powrót do szarej rzeczywistości był brutalny i od razu dopadło mnie mega przeziębienie i 2 dzień chodzę pociągająca :(

czwartek, 12 lipca 2012

wakacje

pytanie czy jestem w ciąży czy nie zaczyna mnie dobijać, w głowie tylko te 2 pytania krążą non stop...

ale cóż, wynik z krwi jutro wszystko wyjaśni, już po 8 rano lecę odebrać wyniki

~~~
w nocy z piątku na sobotę, a właściwie nad ranem w sobotę ruszamy nad morze, konkretniej do Łeby, trasa jaka nas czeka jest tragiczna


tu możecie zobaczyć co mnie czeka :(

pesymistycznie do tego podchodzę, nie mam w ogóle nastroju na żadną jazdę, na żadne wakacje, chce zaszyć się i wypłakać do woli... hormony rządzą mną jak chcą

~~~
walizka już spakowana, ale ciągle coś dokładam, odkładam, wiem tak zawsze jest, ale jak oglądam pogodę co mnie tam czeka, to brrrrrrrrr bo nie zapowiada się że będzie więcej niż 20'C chlip chlip chlip

~~
wiem marudzę, stękam, jestem nie do wytrzymania... ale biorę ze sobą notebooka siostry więc kontakt z Wami zawsze będzie :)
jest ta świadomość, że nie będę tam sama, zawsze będę mogła do Was napisać to od razu mi lepiej :)

~~~


następny wpis będzie albo z drogi do Łeby albo już z Łeby


pozdrawiam gorąco :*

niedziela, 8 lipca 2012

szczęśliwa

wpis miałam zrobić rano,  ale wylądowaliśmy z Nim w szpitalu, urządził go jakiś owad i strasznie spuchł...

ale najważniejsze jest to, ze rano wyszły

2 różowe kreseczki :)

mam nadzieję, że nie okaże się to znów fałszywym alarmem

czwartek lekarz, czekam na 100% potwierdzenia testu

ściskam :*

poniedziałek, 25 czerwca 2012

nadzieja zawsze jest

wszystko było by pięknie, gdyby nie jedna chwila jeden telefon...

pojechałam na zakupy, kupiłam zamierzony cel i inne pierdoły, powrót do domu, w samochodzie telefon nie daje skupić mi się na jeździe, dzwoni ON czy już coś wiem i w tym momencie cycki mi opadły, przecież sobota jutro, Jego z nerwów już tak nosiło, ja byłam w szampańskim nastroju mimo bólu

nadszedł czas na wieczorną kąpiel, patrzę, a tam niespodzianka, dostałam okres i znalazłam odpowiedzi na swoje pytania, w sob czułam sie dobrze, krwawienie słabe, natomiast w niedzielę po okresie ani widu ani słychu... zaczęłam się denerwować, bo raczej nie jest ok, bo tyle nie trwa spóźniony okres

i na dodatek dziś lekarka przełożyła wizytę dopiero na 12/07 :/ myślałam, że już w tym tyg pójdę, opowiem jej co i jak

ja sama nie wiem co mam  robić, czekać? na cud?


czwartek, 21 czerwca 2012

rozterki

zaczynając od początku, okres spóźnia mi się już 14 dni, dla nie dramatyzuję, jak w poprzednim miesiącu, co ma być to będzie.


postanowiłam, jak zauważyłam, że się spóźnia, nie robię testu, raz się zawiodłam, nie chce znów przez to przechodzić...


w przyszłym tygodniu lekarz, wytrzymam, ale przez ten urlop, dostaję fioła, jak nie myślę o bolącym dziąśle to o ciąży i są to moje w tym tygodniu myśli przewodnie


ale po rozmowach z Madzią, z Nim wczoraj wieczorem, doszłam do wniosku, ze test zrobię w sobotę rano, będzie Dzień Ojca, może uda mi się sprawić dla niego niespodziankę, kto wie :)






mam aż wypieki na twarzy, jak to będzie, jak się ułoży między nami i cała masa tysięcy pytań na które nie zam jeszcze odpowiedzi


i jak to bywa są dwie strony medalu i pytanie, a jeżeli nie jestem w ciąży?








~~~
a co do zęba i dziąsła, jestem na jogurtach, kisielach, galaretce, były też naleśniki i On kupił mi kaszkę BoBo VITA z bananami :)


nie mogę jeść pieczywa
~~~


jeszcze cały urlopowy piątek przed nami...


~~~
11 pytań FOR WOMEN ONLY od Madzi


1.teraz czy za chwilę ? teraz, za chwilę może być za późno
2. w butach czy na boso ? zdecydowanie na boso :)
3. prysznic czy wanna ? wanna
4. facet w slipkach czy stringach :) ? jeżeli już to bez niczego, ale jak w czymś to bokserki :)
5. w myjni czy w domu ;)? w domu
6. słodkie czy słone ? raz słodkie, raz słone :)
7. wino czy szampan ? szampan tylko w Sylwestra
8. starszy czy młodszy ? aktualnie starszy :)
9. topless czy w stroju ? ja ze swoją figurą nie mogę topless więc w stroju :(
10. zima w Alpach czy lato na Rodos ? lato ale na Zakyntos
11. jeść czekoladę czy mieć ją na sobie :) ...

wtorek, 19 czerwca 2012

sukienkowo, urlop

AKTUALNIE PRZEBYWAM NA URLOPIE

~~~
euro euro i Polaków nie ma już w euro, no trudno się mówi,ale kibicowaliśmy dzielnie :)


~~~
w tym roku spojrzałam łagodniejszym okiem na wszelkiego typu spódnice i sukienki, niestety nie wszystko co mi się podoba jest w moim rozmiarze, a jeżeli już jest nie wyglądam w tym 'ok'

ale upolowałam 2 sukienki,

różowa PEPCO 29,90zł


                                                          



piaskowa: no name 25,00





robiąc sobie samej zdjęcia wyglądam tragicznie, jak ciotka klotka, a może faktycznie tak wyglądam?

~~~
z serii kupione jeszcze:
PEPCO każde po 4,99

no name 15zł
~~~
z racje tego ze teraz ćwiczą wszyscy to i ja wzięłam się za siebie, ćwiczę dopiero 3 dni, ale nie z Ewą tylko z laską z internetu jak to ON powiedział :)

na zdjęciach powyżej możecie zobaczyć jakie mam wielkie łapsko i to strasznie ciężko jest zgubić :(

~~~
dziś usunęłam sobie dolną 6, ból jak cholera, ale potrzebne mi to do założenia aparatu ortodontycznego

~~~
starania o dziecko na razie zaprzestane, za dużo teraz się dzieje, ale jak zawsze coś musi stanąć na przeszkodzie, okres spóźnia mi się już ponad 12 dni, ale nie odczuwam żadnych zachcianek, ochów i achów, a ON jeszcze nic nie wie, nie chcę mu znów nadziei narobić

~~~
jutro mam spotkanie z naszą Ally McBeal :)

w nd imieniny u teściowej...




następny wips kosmetyczny :)





środa, 6 czerwca 2012

przygotowania do EURO

do piątkowego 1 meczu już co raz bliżej.

W Grodzisku daje się odczuć mistrzowskie szaleństwo, zaproszenia do barów, gdzie telebimy, piwo za free, ale my urządzamy strefę kibica u siebie :) będzie kameralnie, bo co po niektórym się plany pokrzyżowały.

ale ja dziś zaopatrzyłam się w Skarb Kibica z przeglądem sportowym 5,5, w Biedronce "piłka" 1,99, dodatek do TeleTygodnia i farby do twarzy z Biedronki za 2,5



zaskoczyła mnie dziś mama, zamówiła nam Sławka i Slavko, dostałyśmy kiedyś ale że są z czekolady to same rozumiecie ale mam sprawiła nam niespodziankę i znów są z nami


a na zakupach upolowałam Głoda 


serek zniknął z truskawkami
~~~

dziś pierwszy dzień po L4 w pracy nie należał do najprzyjemniejszych... ale cóż

~~~ 
że siostra działa w AVON raz na jakiś czas zdarzy się, że dostanę coś w gratisie, ale tym razem zamówiłam sobie zestaw za bagatela 20 zł



~~~
w DN upolowałam lakier BLUE SKY



~~~
jutro Boże Ciało, rano na procesję, a popołudnie relaks z książką,


 ON pojechał na ryby...

mamy ciche dni

niedziela, 3 czerwca 2012

świętowanie

w środę, 30. maja była 25 rocznica ślubu rodziców,

z tej okazji rodzice urządzili obiad dla rodziców, był obecny z nami nawet dziadek, który bardzo długo opierał się by przyjść.


zamówiłyśmy z sis tort u koleżanki, powiedziałyśmy tylko o okazji i zostawiłyśmy jej wolną rękę co do dekoracji i całej reszty



Mama dostała złoty pierścionek, jest cudowny, tata sam wybierał



no i była cała plenarna sesja, bo akurat na chwilę słonko wyszło za tych okropnych chmur



~~~
a co u mnie, angina ropna złożyła mnie równo w pół, 2 dni to ledwo co mogłam słowo powiedzieć, ból niesamowity no i znów był antybiotyk :(

Badania krwi zrobione, wyszła anemia.
Od powrotu z Wrocławia mam problem z nerkami, nie mogę się załatwić, lekarka skierowała mnie na badania i jutro idę z wynikami, ale Pani z poboru krwi powiedziała, że nie są za ciekawe :(

~~~

szykujemy się do EURO, koszulki zakupione, znajomi na piątkowy mecz obdzowonieni, nawet i ja dostałam koszulkę 



~~~
ściskam :*