Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

piątek, 31 grudnia 2010

za pasem Nowy Rok




Kochane Wy moje, 
chciałam 

Wam życzyć w 

Nowym Roku 

spełnienia wszystkich marzeń (tych najskrytszych najbardziej)
zdrowia
szczęścia
samych pomyślności

życzy

pupcia87


ja Nowy Rok powitam w łózku, bo znów jakies cholerstwo mnie dopadło :(

wtorek, 28 grudnia 2010

chora... || dalej bez internetu

nie ma już u mnie w domu magii świat...

Wigilie jak i cłe Święta spędziłam prosząc by jak najszybciej sie skończyły, sztuczna atmosfera daje sie odczuć a ja na dodatek chora...


dopadło mnie w pt rano, byłam u lekarza i mam zapalenie oskrzeli, więc zapowiada się cudowy Sylwester w łózku z Polsatem, bo i tak nie miałam zamiaru nigdzie iść.


korzystając z okazji że mam chwilowy dostęp do internetu zyczę Wam szczęśliwego nowego Roku :*

wtorek, 21 grudnia 2010

Wesołych Świąt




nie ma mnie, bo nie mam internetu w domu :(
padł router i tylko w pracy ale tu bardzo ograniczony :/

wiec korzystając z wolniejszej chwili i nie obecności zarządu mogę coś napisać ;)


Pragnę już złożyć Wam życzenia...

Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,
by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,
By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój
a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem.
By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,
by spokojna przerwa ukoiła złość
By Sylwester zapewnił szampańską zabawę,
a kolędowych śpiewów nie było dość!


Mam nadzieję, że po Nowym Roku wrócę do Was :)

3majcie się moje kochane :*

wtorek, 7 grudnia 2010

Mikołajki cd

kochana moja Mikołajko, dziękuję bardzo za cudowne prezenty


dostałam cudownie pachnącą i dużą cynamonową świeczkę z podstawką już pięknie pachnie w pokoju


 na oknie zawisł srebrno - biały aniołek z trąbką i dzwoneczkiem




teraz czas na pozostałe zakupy ruszyć :)

rany się goją, bolą strasznie :(

poniedziałek, 6 grudnia 2010

6.XII, dzień smutku




dziś Mikołajki, o mnie zapomniał w tym roku, widać byłam nie grzeczna, bo cały dzień czekał na mnie ból, łzy i krew...

paczka od Mikołajki nie dotarła, bo wiadomo poczta polska jest cudowna, ale sprawdziłam w internecie paczkę, którą ja wysłałam i wiem, że w skrzynce jest awizo a paczka czeka na odbiór :)

od mamy czekoladę i kalendarz na ścianę z psiakami (z gazety Mój pies)

a co do Ł. szkoda słów, było ścięcie...
no a w nocy...
                       kot mnie obudził, nudziło mu się i chciałam na dwór go wypuścić, to psy wstały i zaczęły go ganiać po mieszkaniu i jak go złapałam podrapał mnie straszliwie po rękach, na lewej wyglądam jak bym się cięła żyletką zaś na prawej dłoni mam 3 mega sznyty i pogryziony palec  :( dziś musiałam założyc sweter z mega długimi rękawami a na drugiej ręce bandaż. ból niesamowity. nie wiem co mu odbiło, że tak sie zachował, dobrze ze szczepiony bo bym stracha miała :/

w pracy też nie było za przyjemnie, koleżanki dalej dają mi odczuwać, że jestem dodatkiem w ich dziale i nie wiadomo na jak długo.... i popłakałam się już dziś z tej bezsilności.


jeszcze mam tyle nauki, o policji, prokuraturze, CBŚ, BOR i cała reszta, mimo że mało ale daty ustaw muszę znać na pamięć i zadania, ehhh

chcę, by ten tydzień się juz skończył..

Gabrysia, jesteś kochana :*

niedziela, 5 grudnia 2010

Mikołajki





to już jutro, prezenty doszły na czas? mój  niestety jeszcze nie :( ale iskierka nadziei, że jutro dotrze  no i ciekawa jestem czy mój dotarł?

dla Ł mam już prawie wszystko, tylko jeszcze na Łazienkowską muszę podjechać po kalendarz, taki duży, w formacie A2, kupiłam mu jeszcze perfumy Signature z Oriflame i portfel, spakować i czekać do Świąt.



Ł. pytał  moją sis co co ja chcę, ale ja nie wiem co ja chcę :/
praktycznie wszystko mam, to co bym chciała sis mi już kupuje.

dla mamy nic upatrzyłam, przewertowałam całe allegro,kilka stron i nic :/

brrrr dziś u mnie rano na termometrze było -17 stopni, w dzień słońce, ale mróz siarczysty, że czapa ledwo co się sprawdza przy tych mrozach :/ a przecież to dopiero początek grudnia a do wiosny daleko.....

ten tydzień mam na rano, więc zmykam.

miłego poniedziałku :*

sobota, 4 grudnia 2010

zima zima




zasypało nas piknie, samochód na 3 dni uwięziony był w garażu przez ten wiatr, śnieg i zaspy :/

wiem, wiem ponad tydzień się nie odzywałam, ale pomieszkiwałam u Ł., miałam na II zmianę, a jak juz dopadłam się do kompa, to w pracy gdzie na BS nie chcę wchodzić tylko na FB sobie pozowliłam.

u mnie bez większych zmian, prezent Mikołajkowy już wysłałam, ale późno więc pewnie na poniedziałek nie dojdzie :/

prezenty na święta zamówione i kupione, tylko mamie nie wiem co kupić, to najcięższy problem :/

święta całe zaplanowane, teraz tylko przygotowania pozostały :( co bardzo mi się nie uśmiecha, bo mama przed świętami idzie jeszcze do szpitala...

tyję...tyję.... czuję się jak prosiaczek, nie przepraszam jak PROSIĘ!!
czuję, że tyję w codziennie, źle mi z tym :( 
ćwiczę, ale efekty idą w drugą stronę...