tak wiem, obiecałam, będę pisac częściej, niestety, przed ślubem było tylllle zamieszania, a po ślubie błogie lenistwo.
7 dni roboczych + 4 weekendu byłam w domu, miałam coś brzydkiego an gardle i by tego nie roznieść musiałam posiedzieć w domku, ale potrzebne mi to było, pospałam, nadgoniłam książki, które miałam już dawno przeczytać.
a teraz opowiem Wam o ślubie i obiedzie.
od rana były juz nerwy, stres i cała masa rzeczy które powinnam załatwić a tego nie zrobiłam, na 10 miałam fryzjera, 11:30 makijażystka, ślub na 14, ale w między czasie zaginął mój tata z Nim, po 1h się znaleźli :)
do ślubu jechaliśmy Audi A6, udekorowana jak na kościelny, to w prezencie od Jego brata
ceremonia trwała 15 minut, rachu-ciachu i po wszystkim, podpisy złożone i obrączka założona.
obiad jak obiad, mojej teściowej mało co się przypada do gustu to do czego ona ręki nie przyłożyła, np. to ze to ona tort powinnam nam zrobić, ale to był mój dzień, moje święto,o!
niestety nie mamy jeszcze zdjęć, ale w następnym tgodniu obiecała ze będą :) mogę jedynie pochwalić się tymi co mam od koleżanki z telefonu
![]() |
| ze świadkiem i jego żoną, najlepsi znajomi |
![]() |
| z rodzicami |
![]() |
| z siostrami |
![]() |
| ze świadkami |
~~~
Maleństwo rośnie jak na drożdżach, mam juz widoczną piłeczkę, pokaże Wam nie długo ;)
od naszej kochanej Madzi (somagda) dostałam pełną kopertę książeczek, poradników, film i gazetkę co i jak się odbywa, co mnie jeszcze czeka
w pracy powiedziałam już że pracuje tylko do końca roku i 2.I przyjdę ostatni raz, po południu mam lekarza a mąż już zawiezie L4
~~~
Dziś 06.XII Mikołajki, byłyście grzeczne w tym roku?
ja byłam wyjątkowo grzeczna, od klubowej Mikołajki dostałam broszkę żabkę i cudnie pachnąca pomadkę
a od domowych Mikołajków
- książkę "Dziecko dla odważnych"
- żel i balsam do ciała "KITTY"
~~~
Miłego wieczoru :*




