Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

poniedziałek, 5 września 2011

zakupowo, mieszkaniowo

z faktu iż zaczyn się znów szkoła, tzreba było zainwestować w torbęi przy okazji nowy portfel


torba by CROPP   







reszta to drobne zakupy, np bluzka z problemem, które buty mam założyć
by sklep X

 podczas pobytu w Zakopanem zakupiłam kitkę, kocham ją, ale u mnie w Grodzisku ludzie dziwnie na to patrzą... :/


 
w Zakopanem jest cudownie, mogłaby tam spędzić tydzień a nie tylko 2 dni :(



z mamą
a na koniec tak wyglada nasz pokoik po małym remoncie, czekamy na meble








pozdrawiam gorąco :*

wtorek, 16 sierpnia 2011

dawmno mnie tu nie było...

wiem, zaniedbałam Was i to bardzo, ale od maja czas ucieka mi jak szalony, przygotowania do obrony, wyjazd na wakacje, mama w szpitalu a moja głowa jest za mała by wszystko pomieścić....

i tak zaczniemy od początku

8 lipca uzyskałam tytuł licencjata, na magisterkę już się zapisałam


11-16 bylismy w Krynicy Morskiej, zresztą dużo wiecie z fb



ale tego co najważniejsze tam nie piszę,

zamieszkaliśmy razem, zaczęliśmy przygotowania do ślubu, wszystko załatwiamy we dwoje bez pomocy rodziców, chcemy aby to był tylko nasz dzień a nie wymarzony przez nasze mamy.
stąd te dziwne posty na fb, o nazwisko czy za rok będzie już po wszystkim

czeka nas teraz remont naszego gniazdka, zakup mebli i tym podobnych, zwiedziliśmy cała IKEĘ ale tam nic nam się nie podoba, a meble na zamówienie dopiero na styczeń.... ale cóż na razie szukamy.


co u mnie jeszcze, pracuje się dalej ciężko, atmosfera :(
waga skacze mi jak szalona :/

muszę nadrobić zaległości fotograficzne bo aż wstyd się przyznać, ale odzwyczaiłam się...






czwartek, 28 kwietnia 2011

MAJÓWKA

święta minęły spokojnie przed telewizorem, nadrobiłam serialowe zaległości "Przepis na życie",
mamie było przykro z powodu braku taty przy stole, choć wszystkie jesteśmy przyzwyczajone do tej sytuacji.


Tort był pyszny, posypały się prezenty, był szampan i śpiewanie sto lat :)





a teraz czas na wielką majówkę, jedziemy z Ł. w sobotę na ryby i wracamy w poniedziałek (jak pogoda dopisze)

jedziemy pod namiot, nie daleko od Warszawy, więc szaleństwa nie ma, ale wyrwę się stąd, odetchnę innym powietrzem :)



licencjat kończy się, ostatnie poprawki i jestem gotowa by się iść bronić :)

pozdrawiam gorąco :*

sobota, 23 kwietnia 2011

WESOŁYCH ŚWIĄT

Wiem, wiem, zanidbałam bloga :( moja wina, wszystko za szybko się dzieje....


święta w moim domu nei będę ani wesoło ani rodzinne, bo spędzamy je tylko we 3, tata nie przyjechał do domu, nie podał konkretnej przyczyny, oznajmił, ze śwęta w tym roku spędzamy osobno....

widać tak miało być,

u mnie sernik już upieczony, sałatki się "przegryzają", a tort dla mamy się chłodzi.

Mama jutro obchodzi 46 urodziny :)




 
Najserdeczniejsze życzenia zdrowych,
radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy,
smacznego jajka, mokrego dyngusa,
a także odpoczynku w rodzinnym gronie.
Niech każdy z nas wykorzysta ten czas jak najlepiej.




poniedziałek, 21 marca 2011

ognista ruda

se se czekałam na ten dzień długo, wahałam się jeszcze dłuzej, az postanowiłam a co mi tam, raz się żyje, miałam dopiero na święta zrobić, no ale wyszło inaczej :)

wszelkie opinie mile widziane :)





a teraz moja ulubiona część zakupy:


przejechałam się na Stadion X-lecia i upolowałam:



tunikę za 50zł

płaszcz za 40zł
 kupiłam jeszcze buty,a le strasznie brudne :/


w Grodziskim ciuchlandzie byłą mega wyprzedaż za te 4 bluzki zapłacilam w sumie 9zł


w kolorze grejfruta

pudrowa

morska z guziczkami na rękawkach

różowa z pandą :)






a co u mnie? rozglądam się za samochodem, już w kwietniu chce coś kupić, nie mam nic konkretnego upatrzonego :/

z Ł. bez żadnych rewelacji, teraz on kupił sobie samochód, nie ma prawka i niestety ale już na drugim miejscu jestem, samochód najważniejszy, od razu krótkie wyjaśnienie, Ł.liczy ze szybko zda, a za tydzień zdaje juz 4 raz! ja nie chce niem jeździć, jak z nim jadę czuje się jak bym jechała z instruktorem i on o samochód bardziej dba niż o mnie... :(

praca licencjacka się pisze :)

WITAJ WIOSNO

wtorek, 1 marca 2011

nieprzyzwoite rozmowy

ostatnio porusza moja MAMA, wypytuje o moją przyszłość (czytaj Ł., dzieci i cała reszta)

nawet zdarzyło jej się zapytać jak mi się w łóżku z nim układa


dla mnie to był mega szok!


nie przypuszczałam, że w wieku 23 lat będę rozmawiać z mamą na temat seksu i to mojego

lubię rozmawiać o seksie, ale...




a tak z innej beczki, dostałam dziś umowę o pracę, na okres próbny w tej firmie co wcześniej byłam na praktykach a potem przez agencję, cieszę się :)


ostatnio miewam własny ERRRoR,

sytuacja w pracy z koleżanką E.

E: idziesz wieczorem na disco?
ja: nie, ze względu na nogę

chwila ciszy

ja zaczynam płakać, 

E; co się stało? boli Cię noga?
ja: nie.

i wpadam w dziki śmiech




wiem, hormony zaczęły mi wariować bez powodu

_____

wpis bez ładu i składu, po prostu czułam, ze chce to napisać :)

niedziela, 27 lutego 2011

szalony tydzień

 I znów się pojawiłam :)

to był bardzo ciężki tydzień, codziennie mnóstwo spraw do załatwienia,

we wt chirurg, 2h czekania, czysty horror tylko książkę mozna napisać z cyklu 2 godziny spędzone w Grodziskiej przychodni/

środa rtg

pt znów lekarz, wynik rtg przedstawia myszkę na kości i musze na miesiąc kupić opaskowy stabilizator i pokazać sie na początku kwietnia,o!


kupiłam na allezło getry ocieplane, co prawda chciałam szare przysłali czarne, ale też fajne :)
pokażę w następnym wpisie


co powiecie na taka sukienkę?





1

2

3

4
5

6   


Nie wiem na którą się zdecydować...


a teraz czas na coffe



Miłej i słonecznej niedzieli Wam życzę a u mnie pochmurno :(

sobota, 19 lutego 2011

pojawiam się i znikam



wiem, wiem, zaniedbałam bloga, Was i zwale winę na czas choć jakbym wygospodarowała czasem chwilke to notka by i była ale czyste lenistwo na to nie pozwala.

Zatem zacznę od początku:

jest już po połowie lutego, moja praca licencjacka i czeka na cud

znów przeszłam na dietę i ćwiczenia, efektem jest 3kg, choć na razie poluzowałam sobie....

odezwało się moje bolące kolano, we wt idę do chirurga a potem zaczną się wyprawy po lekarzach, na razie Pan dr kazał chodzić w opasce uciskowej (efekt an zdjęciach, przez nie uwagę nie zdjęłam).

Łukaszek robi prawo jazdy, jest na etapie egazminu praktycznego, dobrze mu idzie ale egzaminator zawsze coś znajdzie że obleje :( teraz będzie 3 raz podchodził.

chwalę się, zakupami wyprzadażowymi i nie tylko:

czerwona sukienka, New Look 20zł

szara tunika Telly Weijl 30zł (od Ł.)

skóra na wiosnę, Beresha 79,9


kubek, Flo 10zł

Hiacynt, Grodziska kwiaciarnia, 5 zł

prezent Walentynkowy od Ł. bezcenny


torebka, allezło, 22zł


ściskam :*

niedziela, 30 stycznia 2011

zamknięcie bloga

nadszedł ten dzień

nie jest to spowodowane, bo Ł się dowiedział czy siostra znów zacznie wygadywac cos na temat mojego pamietnika w internecie.

zauważyłam, ze wchodzi do mnie dużo nie znajomych osób, komentuje a potem usuwa komentarze a nie mam ochoty czytać, co ktoś obcy mi napisał...


wiec poproszę o adresy mailowe, choć dużo mam :)

a oto moja nowa fryzurka

wiem wiem, wory pod oczami, bez makijażu i z kiepskim humorem :/

czwartek, 27 stycznia 2011

nie ma jak w domu

mieszkanie u L. nie trwalo dlugo, wolalam wrocic do domu, niz siedziec tam, czuc sie jak intruz no i nie jestesmy malzenstwem!!!

wiec jak to mowie, wszedzie dobrze ale w domu najlepeiej.

nigdy przenigdy nie pójdę z jego rodzina pod wspólny dach, never, mowy nie ma! to hard coro va szkoda jazdy

na jedna noc owszem, ale na dluzsza mete jest to niestety nie mozliwe.

cigle jakies awantury, pretensje, np o to ze godzina 21 a ja ide juz spac, hello ja wstaje w nd o 5 a wy spicie do poludnia no nie mogla kobicina zrozumiec...

ehhh o pobycie tam mozna by epoepje napisac albo i trylogie...

za to jestem w  domciu, w swoim 4 katach, we wlasnym łóżeczku, nie musze walczyć o pilota ani koldre ani ze on ma akurat ochote na sex a ja chce spac..

bedac w domu nadrobie foto zaleglosci :)

weekend spedzilam w szkole, do jednego egzaminu nie podeszlam z czytsego strachu :( baba hetera, jak ma humor zaliczy jak nie obleje....


ide poczytac co u Was :)

jutro ruszam do fryzjera :)

piątek, 21 stycznia 2011

przeprowadzka || nowe życie

czysty spontan, padła propozycja, obgadane za i przeciw i w efekcie walizka spakowana jest już u Ł.

to dopiero początek przygody, będzie to dla nas test/próba jak radzimy sobie mieszkające we dwoje, na początek będę tam 3 tyg a potem czas pokaże

jutro egazminy, stresa mam że hej, tyle egzamionów, zaliczeń w jeden dzień to stanowczo za dużo :(
ale pisanie pracy jakoś idzie, mam zaakceptowane spis treści i mam materiały do każdego rozdziału, to juz coś :D

miała porobić zdjecia ciuchom, ale pojechały juz, wiec już na włosciach u Ł. będe robić zdjęcia...

jejku, teraz wszystko będzie wspólne...
jedno łózko, szafa, walka o pilota, ale ciesze się, ze się zdecydowaliśmy

nadrabiam zaległości blogowe, ale strasznie tego dużo jest do nadrobienia... no i na niektóre nie mogę wejśc Essi i Ewcia, poproszę o zaproszenie :)

buziakuję weekendowo :*

środa, 19 stycznia 2011

puppy wróciła

po miesiącu czasu
200zł pozostawionych w Saturnie
wielu telefonach do TP SA

odzyskałam internet 


mam wam tyle do opowiedzenia, napisania, ale to dopiero po weekendzie, bo sesja, 6 egzaminów, przeprowadzka do Ł.

do pokazania mam zakupy wyprzedażowe, upolowane i nie zaplanowane 

tęskniłam....

sobota, 8 stycznia 2011

od eM dla eM

za namową Madzi robię nowy wpis :)

u mnie bez większych rewelacji,

w pracy atmosfera po interwencji kierowniczki się lekko poprawiła

z Ł. jak było jest podobnie, średnia stabilizacja, wspólne mieszkanie nam się już zaczęło, okazało się, że mamy wiele wspólnych pasji, np. oboje uwielbiamy jeździć na łyzwach, choc jemu wychodzi to tragicznie ale chłopak daje rade.

napisałam cudowny spis treści, myślałam, ze promotor mi go przyjmie, ale odwołał seminarium :/
mamy wstawić się w jego kancelarii

w planach mega zakupy:
- regał
- telewizor
- łyżwy, chcę mieć swoje, a nie non stop wypożyczać :/

no i na wiosnę czeka nas remont :/


dziś znów były łyżwy, bez upadku, ale za to z siniakiem na klanie od Ł. :/

miłej niedzieli :*

niedziela, 2 stycznia 2011

2 Stycznia || czyli wszytsko pod gókę




Nowy Rok powitałam w średnim humorze, tata za granicą, mama w smutnym nastroju, z sis jestem na stopie wojennej...

zrobiłam kolację, oglądaliśmy koncerty na Polsacie i TVP2, żadnych wielkich atrakcji nie było.

po północy wyszliśmy pooglądać fajerwerki

sobota upłynęła bardzo leniwie na oglądaniu tv, odwiedziliśmy znajomych,

naszły mnie też pewne refleksje dotyczące mojego życia w tym roku, bo wydarzy się trochę....

dziś wyrwałam się z domu, jestem u Ł., pójdziemy na łyżwy lub do kina.

ze zdrowiem niby lepiej, ale cudownie nie jest...

miłego niedzielnego popołudnia :*