Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

niedziela, 29 lipca 2012

niedzielnie

czas to stanowczo za szybko leci :/ nie potrafię się czasem zorganizować 

akcja gubienie zbędnych kg ruszała, na początek zaczęłam jeździć rowerem do pracy, w jedną stronę to ok.8km pokonuję w nie całe 20 minut, drogę powrotną specjalnie wydłużam do 15 km i jadę ok godziny.

jedyne co mnie powstrzymuję to poranny deszcz, w tym tygodniu wyjeżdżałam 5:45 z domu
godzinowe widełki pracy lekko mi się zmieniły, przez okres urlopowy i teraz będę pracować od 10 do 18 to i tak lepiej niż 14-22 :D



zakupiłam także razem z VITA płytę do areobic + cardio, ale jakoś nie mogę się zabrać by zacząć ćwiczyć




~~~
przeziębienie mija, opornie ale są już widoczne efekty
~~~
mama z biedronki przyniosła nową gazetkę i w oko wpadły mi kule kąpielowe i będę chciała je mieć



~~~
Dziś niedziela minęła nam na słodkim lenistwie w łóżku do południa, 
a po południu kawka z lodami i szarlotka z jabłuszek z własnego ogródka :)



~~~
do zobaczenia :)

wtorek, 24 lipca 2012

Łeba cz.I

urlop urlop i po urlopie

wyjazd do Łeby nie był najcudowniejszym pomysłem, ale powiem tak nie wypoczęłam w 100%

ale po kolei
~~~
sobota 14/07 godzina 4:30 pobudka, 5:10 wyjazd

3/4 podróży przesypiam, byłam taka zmęczona, non stop śpiąca, gdzie ja nigdy nie śpię w aucie podczas podróży

na miejsce dojechaliśmy 12:30, staliśmy ponad 1h w korku w Gdyni...

pokoik mały, przyjemny, czyściutko ale pogoda przywitała nas ścianą  2,5 h deszczu niestety

pierwsze po południue było tak na prawdę nijakie, zmęczeni, nie wyspani

za to w niedzielę była plaża, ale mega wietrznie




w poniedziałek wybraliśmy się pieszo na wydmy, w jedna stronę chodnikiem a z powrotem już plażą, słoneczko złapało mnie na buzi, piegów wyskoczyła masa




reszta dni mijała podobnie, wypad na miasto, plaża, deszcz, obiad, kwatera i tak przez cały pobyt




dziś to będzie tyle

~~~
powrót do szarej rzeczywistości był brutalny i od razu dopadło mnie mega przeziębienie i 2 dzień chodzę pociągająca :(

czwartek, 12 lipca 2012

wakacje

pytanie czy jestem w ciąży czy nie zaczyna mnie dobijać, w głowie tylko te 2 pytania krążą non stop...

ale cóż, wynik z krwi jutro wszystko wyjaśni, już po 8 rano lecę odebrać wyniki

~~~
w nocy z piątku na sobotę, a właściwie nad ranem w sobotę ruszamy nad morze, konkretniej do Łeby, trasa jaka nas czeka jest tragiczna


tu możecie zobaczyć co mnie czeka :(

pesymistycznie do tego podchodzę, nie mam w ogóle nastroju na żadną jazdę, na żadne wakacje, chce zaszyć się i wypłakać do woli... hormony rządzą mną jak chcą

~~~
walizka już spakowana, ale ciągle coś dokładam, odkładam, wiem tak zawsze jest, ale jak oglądam pogodę co mnie tam czeka, to brrrrrrrrr bo nie zapowiada się że będzie więcej niż 20'C chlip chlip chlip

~~
wiem marudzę, stękam, jestem nie do wytrzymania... ale biorę ze sobą notebooka siostry więc kontakt z Wami zawsze będzie :)
jest ta świadomość, że nie będę tam sama, zawsze będę mogła do Was napisać to od razu mi lepiej :)

~~~


następny wpis będzie albo z drogi do Łeby albo już z Łeby


pozdrawiam gorąco :*

niedziela, 8 lipca 2012

szczęśliwa

wpis miałam zrobić rano,  ale wylądowaliśmy z Nim w szpitalu, urządził go jakiś owad i strasznie spuchł...

ale najważniejsze jest to, ze rano wyszły

2 różowe kreseczki :)

mam nadzieję, że nie okaże się to znów fałszywym alarmem

czwartek lekarz, czekam na 100% potwierdzenia testu

ściskam :*