Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

niedziela, 29 lipca 2012

niedzielnie

czas to stanowczo za szybko leci :/ nie potrafię się czasem zorganizować 

akcja gubienie zbędnych kg ruszała, na początek zaczęłam jeździć rowerem do pracy, w jedną stronę to ok.8km pokonuję w nie całe 20 minut, drogę powrotną specjalnie wydłużam do 15 km i jadę ok godziny.

jedyne co mnie powstrzymuję to poranny deszcz, w tym tygodniu wyjeżdżałam 5:45 z domu
godzinowe widełki pracy lekko mi się zmieniły, przez okres urlopowy i teraz będę pracować od 10 do 18 to i tak lepiej niż 14-22 :D



zakupiłam także razem z VITA płytę do areobic + cardio, ale jakoś nie mogę się zabrać by zacząć ćwiczyć




~~~
przeziębienie mija, opornie ale są już widoczne efekty
~~~
mama z biedronki przyniosła nową gazetkę i w oko wpadły mi kule kąpielowe i będę chciała je mieć



~~~
Dziś niedziela minęła nam na słodkim lenistwie w łóżku do południa, 
a po południu kawka z lodami i szarlotka z jabłuszek z własnego ogródka :)



~~~
do zobaczenia :)

20 komentarzy:

  1. pozdrawiam ciepło :) może będę końcem sierpnia w Wwie, może w końcu uda Nam się spotkać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie wygląda szarlotka:)
    A ta książka,którą czytasz fajna jest??

    OdpowiedzUsuń
  3. a jak sprawa z ciażą...?
    wow,pojeździłabym rowerem.... też jeździłam do pracy,jakoś też 15 min mi jazda zajmowała,fajnie było;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma to jak domowy japcok;)) u mnie już zjedzony;]

    OdpowiedzUsuń
  5. heheh, czyli odchudzasz się tak jak ja- niby sie ruszamy, ale ciacho musi byc ;p Trzymam kciuki, żeby Twoje odchudzanie poszło lepiej niż to moje;)

    i napalam się na te biedronkowe cuda

    OdpowiedzUsuń
  6. szarlotka!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo fajnie! lubie rower :)
    Ty takie fajne ciacha zawsze robisz! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. my jesteśmy w trakcie choroby....

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze ja na rower ostatnio nie mam czasu, sporadycznie wskakuje kiedy tzreba do sklepu! A nogi potzrebuja jakiegoś ruchu by sie zmocnic :(

    OdpowiedzUsuń
  10. w weekend zamierzam zabrać się za pieczenie szarlotki z naszych papierówek..aż żal patrzeć jak leżą pod drzewem i sie marnują..

    OdpowiedzUsuń
  11. Można kupić, pewnie, że tak.
    Tu jest cennik http://mmszydelko1983.blogspot.de/p/cennik.html
    A tu zakładka na zamówienia http://mmszydelko1983.blogspot.de/p/zamowienia.html?showComment=1344021168275
    Zrealizowałam już kilka zamówień i wszyscy są zadowoleni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. 8 km w niecałe 20 minut? jak? ja robię 10 km w 40 minut..

    OdpowiedzUsuń
  13. a te kule to podobno średnie, przynajmniej tropikalna..
    http://barwy-wojenne.blogspot.com/2012/08/body-club-fizzing-bath-bomb-kula-do.html

    OdpowiedzUsuń
  14. nie bedzie juz wpisow???teraz wlasnie masz o cyzm pisac a tu cisza no weeezzzz!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz spokojnie ze 3-4 tygodnie na wybór koloru:)

    OdpowiedzUsuń

pozostaw ślad po sobie :)
dziękuję :*