no ale dziś nie o tym, wróciliśmy wczoraj z Nim z zakupów, udaliśmy się do piwnicy, powyciągaliśmy wszystkie rower, posprawdzał powietrze, łańcuchy, hamulce czyli generalny przegląd
no i ja już dziś wybrałam się na 1,5 h przejażdżkę, On wybrał się na piłkę z kolegami a ja samotnie w poszukiwaniu wiosny w okolicznych lasach, na początek natrafiłam na bazie oraz przekwitnięty tatarak
przejechałam się też na sąsiednie osiedle,
jechałam także przez las sosnowy, poczułam się jak nad morze, ten zapach, szum... aż się rozmarzyłam
a na deser w ramach dalszego odchudzania galaretka z truskawkami i mandarynkami :)
my na wieczór do Jego rodziców
~~~~
miłego popołudnia oraz słonecznego jak weekend poniedziałku :)

