Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

piątek, 27 kwietnia 2012

z życia drwić

i wariatkę grać, wychodzi mi to idealnie :)

ostatnio w pracy nie idzie tak jak powinno, wszystko pod górkę, myślałam, że będzie inaczej po Jej odejściu a mam wrażenie że jest nijak, cicho, pusto, bez wyrazu.

ale dziś nie o tym

na tapetę nr 1 idzie ON
~~~
zawodzi na każdym kroku, potrzebowałam wsparcia gdy dziadek był w ciężkim stanie, był, ale gdy z dziadkiem lepiej, On się oddala, nie dogadujemy się, a po poniedziałkowym wydarzeniu, to kłótnia co dzień byle o co tak bez powodu, dziś go nie ma, mam wolny piątkowy wieczór, wzięłam gorącą kąpiel, wybalsamowałam się, teraz otworzyłam DESPERADOSa i korzystam z ciszy jaką jest fakt iż w tv nie leci żaden mecz ani wiadomości sportowe, a on u mamusi, niech siedzi, skoro tu mu źle.
~~~
a co do dwóch kresek i testu jeszcze nie robiłam, boję się wyniku no i wizyta u lekarza jeszcze przede mną ale uwierzcie jest mega stres
~~~
Dziadek, jest już na chirurgii, dziś spacerował już z balkonikiem, wygaduje przeróżne głupoty, np. że miał operację najpierw na wątrobę, potem wyrostek a teraz przepuklinę, a on nie zna prawdy, nie chcemy mu powiedzieć, że go ma, że to przez niego nie ma połowy jelita, że przez niego jest w szpitalu i w takim stanie a na tu jest potrzebny
~~~
zakupy, chyba kochamy wszystkie, ale mnie ostatnimi czasy opętały płyny pod prysznic i do kąpieli, nie potrafię przejść obok nich obojętnie, chociaż żeby powąchać, zobaczyć konststencję, na cenę nie patrzę
i tak oto na chwilę obecną ma 5, a w AVON zamówiłam 2, w tym litrowe Zielone Jabłuszko i w ORIFLAME truskawkowy żel pod prysznic


~~~
uzbierałam prasę, więc pora nadrobić zaległości



a na osłodę biała niemiecka czekolada z orzechami laskowymi...

więc jutro dwie serie brzuszków dodatkowo ;)

~~~
na sobotni wieczór wybywam się zabawić z koleżankami


środa, 25 kwietnia 2012

z deszczu pod rynnę

wiem, że życie nie jest usłane różami, ale czy to własnie i się musiało wszystko wydarzyć w tak szybkim czasie,
~~~
od świąt stres o dziadka, znamy już wyniki, to rak, nie ma co się oszukiwać... zabolało to nas wszystkich, ale walczy i to najważniejsze, rany się goją, przechodzi na chirurgię
~~~
nadszedł czas, ze musiałam wykonań 1 test owulacyjny, umierałam z niecierpliwością na ten dzień, nadszedł, zrobiłam 2 kreski, czyli wszystko jest ok:)
~~~
a wieczorem niespodzianka, pękła nam prezerwatywa, finiszu możecie się domyślić, stres od poniedziałku za mną jak cień chodzi, poczekam kilka dni, w następnym tygodniu zrobię test a 07.05 mam wizytę u lekarza, więc na pewno więcej mi powie
~~~
praca mgr czeka aż się wezmę, nie mam weny, siły, ochoty, mam okropnego promotora :/
~~~
dziś narzekanie, musiałam z siebie to wylać...