Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

BĘDZIEMY RODZICAMI

czwartek, 28 kwietnia 2011

MAJÓWKA

święta minęły spokojnie przed telewizorem, nadrobiłam serialowe zaległości "Przepis na życie",
mamie było przykro z powodu braku taty przy stole, choć wszystkie jesteśmy przyzwyczajone do tej sytuacji.


Tort był pyszny, posypały się prezenty, był szampan i śpiewanie sto lat :)





a teraz czas na wielką majówkę, jedziemy z Ł. w sobotę na ryby i wracamy w poniedziałek (jak pogoda dopisze)

jedziemy pod namiot, nie daleko od Warszawy, więc szaleństwa nie ma, ale wyrwę się stąd, odetchnę innym powietrzem :)



licencjat kończy się, ostatnie poprawki i jestem gotowa by się iść bronić :)

pozdrawiam gorąco :*

15 komentarzy:

  1. Na rybach byłam raz z dziadkiem i nigdy więcej!!! Padało, była jakaś 5 rano, a ja biedne dziecko musiałam siedzieć i gapić się w wodę...

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe faktycznie ryby to musi byc troche nudne zajęcie ;P i życze cudownej pogody, bo w namiocie zimno może byc :)
    dobrze,ze lic już skończony!
    baw sie dobrze na majowce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja byłam raz i pewnie fatalnie trafiłam, a że miałam wtedy jakieś góra 5 lat, to trauma została:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierścionki z H&M, były jeszcze niebieskie i brązowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Magda, przepraszam, że pytam, bo nie jestem w temacie. Rodzice Twoi są po rozwodzie, w separacji? Skąd taka sytuacja? Przepraszam za tę śmiałość. A majówki życzę udanej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod namiot??? Kurczę, a nie jest jeszcze za zimno w nocy? :))) Ja by nie dała się wyciągnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak było na rybkach?
    a kiedy obrona?

    OdpowiedzUsuń
  8. dawaj zakupy ostatnie!!!!i opowiadja,dlaczego taka szczęśliwa jesteś?jakieś wspaniałe wiadomosci?

    OdpowiedzUsuń
  9. pozdrowionka!:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Madzia,gdzie ty się podziewasz??

    OdpowiedzUsuń
  11. no i gdzie reaktywacja???

    OdpowiedzUsuń

pozostaw ślad po sobie :)
dziękuję :*