Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
piątek, 29 października 2010
znów weekend
tydzień zleciał nawet nie wiem kiedy,
zarwaną noc odespałam ale odespanie jej zajęło mi cały tydzień ...
dostałam dziś następną umowę, na cały listopad, wiec pracuję dalej:)
weekend spędze na uczelni, mam jutro pierwsze seminarium, gdzie wybiorę sobie temat pracy licencjackiej, chciałabym pisać np o urlopach albo o czasie pracy mam nadzieję, ze trafię na podobny temat.
mieliśmy iść na hallowen ale kiepsko stoimy finansowo więc zostajemy w domu za to za tydzień w pt po pracy idę do clubu z koleżankami z pracy i będę świętować 23 urodziny, czasami myślę sobie, powinnam już być poważna, rozsądniej myśleć ale mam w sobie coś z dziecka i to u mnie bardziej się wyróżnia niż dorosłość
dzis krótko
miłego weekendu Wam życzę :*
poniedziałek, 25 października 2010
historia bezsennej nocy
zaczyna się bardzo niewinnie i zwyczajnie...
oglada Dr. Housa, czuje, że sen zaczyna ją otaczać, przycisza telewizor, ustawia drzemkę i zamyka oczy...
mile spędzonego poniedziałkowego wieczoru Wam życz :*
godzina 22, ona leży już w łóżku, wykąpana, wybalsamowana myśląca co będzie działo się jutro w pracy...
oglada Dr. Housa, czuje, że sen zaczyna ją otaczać, przycisza telewizor, ustawia drzemkę i zamyka oczy...
mija 15 minut telewizor juz nie gra a ona nie śpi!
dochodzi północ, leży patrzy w sufit, wyciąga książkę którą wypożyczyła w miejskiej bibliotece i zaczyna czytać, po przeczytaniu 3 rozdziałów patrzy na zegarek jest już prawie 2 i myśli krążą o której zaśnie.
ile kilometrów pokonała kręcąc się po łóżku, jakie to pozy przybrała by zasnąć, ile razy odkryła się bo jej gorąco po czym ile razy nakrywała się po uszy bo zimno - tylko ona wie.
jedna myśl: JA JUŻ DZIŚ NIE ZASNĘ!!!
na zegarku 3, leży
już prawie 4, a o 4:30 zagra budzik bo musi wstać do pracy, wstaje 4:15 domownicy są w szoku bo największy śpioch w rodzinie wstał tak rano, wyszykowana po 5 pojechała do pracy, nawet zmęczenia nie odczuwa, wypiła 2 kawy i normalnie funkcjonowała w pracy, pozałatwiała wszelkie sprawy, wróciła do domu a sen dalej nie nadchodzi
teraz jedyna myśl: CZY DZIŚ ZASNĘ?
bezsenność boli...
Poniedziałek, nowy tydzień, nowe plany,
za 12 dni urodziny, rodzina się zjedzie, czego bardzo nie lubię...
mam dobre intencje zacząć systematycznie chodzić na basen, teraz czekam na chęci i możlwiości.
W pracy rozpoczął się juz sezon na święta, co będą gotować, co piec no i o prezentach, znów święta...
mile spędzonego poniedziałkowego wieczoru Wam życz :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


